
Starszy inżynier oprogramowania Jonas Åberg jest głównym twórcą OP–Z, OP–1 Field i OP–XY. Jonas zaczął pracować w Teenage Engineering w 2013 roku. Przedstawiamy ciekawy wywiad, dzięki któremu możecie go poznać, jego wizje, wyzwania z jakimi się zmagał, oraz o tym, co stało za niektórymi z bardziej wyjątkowych funkcji OP–XY.
Jaki był pierwotny pomysł stojący za OP–XY?
Pierwotnym pomysłem było stworzenie odpowiednika teenage engineering OP-1, opartego na sekwencerze zamiast taśmy, którą wykorzystuje OP-1. To zasadniczo różne sposoby tworzenia utworów i projektów. Mieliśmy już OP-Z, który wykorzystywał ten sposób pracy, więc naszym celem było przekształcenie OP-Z w formę, która pasowałaby do serii Field.
Co Cię zainspirowało podczas pracy nad projektem?
Staram się nie patrzeć zbytnio na istniejące produkty, kiedy nad czymś pracuję. Jeśli masz jasny punkt odniesienia, łatwo jest ugrzęznąć w tym sposobie myślenia. Zazwyczaj bardziej interesuje mnie przełamanie tej koncepcji. Czasami pojawiają się oczekiwania ukształtowane przez to, jak inne firmy projektują swoje produkty, ale staram się być otwarty na różne podejścia.
Zanim zacząłem pracować z syntezatorami, zajmowałem się grami wideo i czerpię z tego wiele inspiracji. OP-Z jeszcze bardziej odzwierciedlał to podejście. Nie miał w ogóle ekranu. To sprawiało, że jeszcze ważniejsze było stworzenie silnego, intuicyjnego wrażenia i sprawienie, by granie na nim było przyjemnością, niemal jak w grze, z satysfakcjonującym wrażeniem rozgrywki.
Dużo myślę o tym, jak podchodziłem do projektowania gier, i staram się wnieść to do procesu, np. na czym skupia uwagę użytkownik? Jakie szczegóły mają znaczenie?

Co było największym wyzwaniem podczas projektu?
Co dziwne, dużym wyzwaniem było to, że urządzenie nagle zyskało ekran. OP-Z, który był koncepcyjnym poprzednikiem OP-XY, został zaprojektowany specjalnie bez ekranu. Na początku dodanie ekranu wydawało się być magicznym rozwiązaniem, które rozwiąże wszystkie problemy, które sprawiały trudności w OP-Z. Jednak w niektórych obszarach okazało się, że jest dokładnie odwrotnie.
Funkcje, które w OP-Z działały naturalnie, nie przełożyły się tak samo naturalnie, gdy musieliśmy je dostosować do ekranu. Wymagało to sporo przemyśleń i wielu nowych sposobów podejścia do sprawy.
Co sprawiło ci największą frajdę w tym projekcie?
Bardzo podobało mi się to, że mogliśmy pójść o krok dalej i rozwijać pomysły, których nie zrealizowaliśmy w pełni w OP-Z czy OP-1. Fajnie było wrócić do pomysłów, które krążyły od lat, ale nigdy nie trafiły do produktu. Jako ktoś, kto lubi sound design, dodanie nowych funkcji, takich jak mikrostrojenie i głębsza modulacja, było dla mnie największą frajdą. Dały one produktowi jeszcze większą głębię pod względem możliwości sound designu. Po prostu fajnie było dać z siebie wszystko.

Czy są jakieś niedoceniane funkcje?
Lubię łączenie ścieżek. Pozwala to na odtwarzanie dwóch lub więcej ścieżek jednocześnie po naciśnięciu klawiszy. W ten sposób można budować naprawdę potężne brzmienia, nakładając na siebie warstwy dźwiękowe. Na przykład można użyć sampla rhodesa na atak, padu na sustain i arpeggiowanego plucku, który tworzy ruch w czasie. Eksperymentowanie z takimi rzeczami jest naprawdę fajne.
O ile wiem, żaden inny syntezator nie pozwala na to w takim samym stopniu jak OP-XY. To funkcja, której wiele osób nie dostrzega, ale kiedy korzystasz z tej funkcji, używasz go bardziej jak tradycyjnego instrumentu, a nie czegoś, co się programuje. Uwielbiam ten aspekt i myślę, że niektórzy mogą go przeoczyć.
Czy było coś, czego ostatecznie nie wykorzystaliście?
Mnóstwo rzeczy, haha. Pracujemy w małych zespołach, często nad produktami z bogatym zestawem funkcji. W pewnym momencie nie można już dążyć do perfekcji. Niektóre rzeczy po prostu trzeba odłożyć na bok, żeby zdążyć na czas. Jest wiele rzeczy, które chcę poprawić, i będziemy to robić w przyszłych aktualizacjach.
Na przykład stworzyłem silnik dźwiękowy, w którym trzy oscylatory grały coś w rodzaju trójdźwięku lub akordu. Przypisałem jedno z pokręteł do zmiany odstępów między oscylatorami i stosowania różnych inwersji. Modulowanie tego pokrętła było niesamowite. Była to dość unikalna, ale nieco trudna w użyciu koncepcja, więc nie przetrwała do końca. Innym pomysłem, który nie został zrealizowany, był ekran przypominający grę samochodową z widokiem z góry, podobną do wczesnych gier z serii GTA, coś w rodzaju symulatora ruchu drogowego. Ale to nigdy tak naprawdę nie pasowało do produktu.
Jakieś wskazówki co do nadchodzących aktualizacji?
Minęło już trochę czasu od ostatniej aktualizacji, a lista próśb i opinii od użytkowników rośnie. Dlatego następna aktualizacja prawdopodobnie skupi się głównie na zaspokojeniu niektórych z tych próśb i naprawieniu najbardziej rażących bugów. Patrząc dalej w przyszłość, mamy w zanadrzu mnóstwo fajnych pomysłów, więc jest powód, by ekscytować się przyszłością OP-XY!

