
Spacecat prawdopodobnie nie jest Ci obcy. Mateusz słynie z bezkompromisowych, nieszablonowych testów sprzętu i właśnie, po raz drugi, wziął pod lupę mikrofon LEWITT LCT 440 Pure. Sprawdza, czy to rzeczywiście dobry mikrofon tylko dla początkujących setupów, ale na tym nie koniec. W swoim stylu zestawia go z Manley Reference Cardioid, czyli konstrukcją kosztującą około dziesięć razy więcej. Takie porównanie mówi samo za siebie i od razu ustawia poprzeczkę bardzo wysoko, definiując że mogą z tego mikrofonu korzystać także profesjonaliści.
LEWITT LCT 440 Pure to mikrofon pojemnościowy, który korzysta z tych samych wysokiej klasy komponentów i technologii kapsuł, co droższe modele producenta. Dzięki temu oferuje brzmienie, które zaskakuje detalem, czystością i muzykalnością już od pierwszego odsłuchu. To sprzęt, który sprawdzi się zarówno przy nagraniach wokalu, podcastach, jak i instrumentach, a przy tym imponuje solidnym wykonaniem. W praktyce oznacza to inwestycję na lata – mikrofon, do którego chce się wracać przy kolejnych projektach.
Warto też zwrócić uwagę na model LEWITT RAY, który można traktować jak brata bliźniaka LCT 440 Pure. To propozycja skrojona pod potrzeby podcasterów, streamerów i nowoczesnych studiów. RAY wyposażono w system Mute by Distance, który automatycznie wycisza sygnał po przekroczeniu określonej odległości od mikrofonu, oraz technologię AURA dynamicznie dopasowującą poziom do dystansu mówcy. W efekcie otrzymujesz większą kontrolę, wygodę pracy i spójne nagrania nawet wtedy, gdy dużo się poruszasz przed mikrofonem.
To zresztą nie pierwszy raz, gdy Spacecat testuje mikrofony LEWITT i zestawia je z dużo droższą konkurencją. Jeśli zastanawiasz się, czy LCT 440 Pure to najlepszy mikrofon do domowego studia w swoim budżecie, warto zobaczyć ten test i wyrobić sobie własną opinię.
Chcesz dowiedzieć się więcej na temat LEWITT LCT 440 Pure i RAY? Kliknij poniżej w kartę produktową
-

LEWITT LCT 440 PURE
Brands:LEWITT
-

LEWITT RAY
Brands:LEWITT